Firma się nie zawali, gdy szef pójdzie na urlop. Dlaczego liderom tak trudno odpocząć?
Rozmowa z Izabelą Kielczyk – psychologiem biznesu – o trudnej sztuce odpuszczania kontroli, delegowania zadań i powrotu z urlopu bez utraty wypracowanego relaksu.
TAX.PL: Dlaczego niektórym prezesom, menedżerom czy właścicielom firm tak trudno jest wyłączyć telefon, wylogować się i wyjechać na urlop, zostawiając firmę?
Izabela Kielczyk: Wynika to przede wszystkim z silnego poczucia kontroli. Osoby te chcą mieć wpływ na wszystko, wychodząc z założenia, że tylko gdy same czegoś dopilnują, zostanie to zrobione dobrze. Trudno im odpuścić, bo obawiają się, że bez ich nadzoru natychmiast wydarzy się coś złego. Dlatego wolą czuwać: ciągle sprawdzają maile i kontrolują, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Z drugiej strony, wiąże się to często z brakiem zaufania do zespołu. Warto zadać sobie pytanie: czy to nieufanie opiera się na faktach, czy to jedynie moje osobiste przekonanie, że pracownicy nawalą pod moją nieobecność. Pojawia się też myśl: „To mój biznes, budowałem go latami i nikt go nie zrozumie tak jak ja”. Często barierą jest też nieumiejętność zorganizowania sobie zastępcy, czyli „prawej ręki”. Wielu przedsiębiorców tkwi w mikrozarządzaniu, zamiast delegować zadania i odpowiedzialność. Chcą kontrolować każdy krok, wierząc, że sami zrobią wszystko najlepiej. To klasyczny perfekcjonizm.
TAX.PL: To brzmi jak problem z określaniem swojej wartości przez pełnioną funkcję prezesa czy dyrektora.
Izabela Kielczyk: Dokładnie. To głębokie zagadnienie psychologiczne. Tacy ludzie budują swoją tożsamość wokół tego, kim są w pracy i ile zarabiają. Boją się porzucić tę tożsamość nawet na dwa tygodnie. Bycie „zwykłym” człowiekiem na wakacjach wydaje im się mniej wartościowe. Bezpiecznie i wartościowo czują się tylko w pracy. Często wynika to z niskiego poczucia własnej wartości, które budują poprzez osiągnięcia. Towarzyszy im przekonanie: „Gdy nic nie robię, jestem bezwartościowy”. Nierzadko to efekt wychowania. Rodzice w dzieciństwie powtarzali im: „Nie leń się, Nie trać czasu, Jesteś wartościowy tylko wtedy, gdy coś robisz”. W dorosłym życiu tacy ludzie nie potrafią
odpoczywać, bo regenerację postrzegają jako lenienie się.
TAX.PL: Jak wyjść z błędnego koła, chociażby na te dwa tygodnie urlopu?
Izabela Kielczyk: To bardzo trudne. Pracuję z ludźmi, którzy nie byli na urlopie od kilku lub kilkunastu lat, a jeśli już wyjadą, to zabierają ze sobą laptopa. Kluczem jest uświadomienie sobie, że mamy prawo do odpoczynku, a regeneracja i reset są nam niezbędne. Nie jestem zwolenniczką drastycznych metod, bo nagłe odcięcie dla kogoś, kto żyje w ciągłym biegu, byłoby szokiem. Jeśli ktoś musi zabrać laptopa, to ok, ale niech używa go np. tylko przez pierwsze trzy dni, a potem odłoży, albo niech zagląda do niego co drugi dzień. Warto narzucić sobie żelazną dyscyplinę. Polecam też metodę małych kroków. Osoby z wysoką potrzebą działania nie wytrzymają bezczynnego leżenia na plaży. Lepiej, żeby spożytkowały energię na ruch, np. bieganie, co pozwoli obniżyć poziom kortyzolu. Można też przeplatać aktywność z próbami „nicnierobienia” i sprawdzić, ile czasu jesteśmy w stanie wytrzymać w bezruchu.
TAX.PL: A jak przygotować zespół na wyjazd, aby pod nieobecność prezesa sprawnie poprowadzili firmę?
Izabela Kielczyk: To proces, nad którym często pracuje się miesiącami, a nawet latami. Zbudowanie zaufanego zespołu to zmiana wymagająca około dwóch lat pracy. Przed samym urlopem warto jednak wdrożyć kilka zasad. Uprzedźmy pracowników odpowiednio wcześniej, co ich czeka podczas naszej nieobecności i jasno określmy zasady naszej dostępności. Wybierzmy osobę, która będzie spinać wszystkie tematy, i ustalmy z nią precyzyjne kryteria, kiedy ma prawo do nas zadzwonić. Tego zastępcę trzeba jednak wdrożyć w rolę znacznie wcześniej. Zapytajmy ludzi z wyprzedzeniem, jak planują swoją pracę podczas naszej nieobecności. To daje im poczucie sprawczości, a nam – spokój. Najważniejsze to dać pracownikom zaufanie. Naprawdę nie słyszałam jeszcze o przypadku, by firma upadła tylko dlatego, że prezes wyjechał na krótki urlop. Zdarzają się potknięcia, klient się zezłości, ale wszystko da się odkręcić. Urealniajmy swoje obawy i podchodźmy do nich z dystansem i humorem.
TAX.PL: Taka postawa buduje też autorytet, prawda?
Izabela Kielczyk: Tak, szef, który potrafi odpoczywać, wysyła jasny komunikat zespołowi: „Macie prawo do regeneracji, a ja nie będę nękał was mailami podczas waszych wakacji”. Przemęczony pracownik i przemęczony lider działają poniżej swoich możliwości intelektualnych, emocjonalnych i poznawczych. Dodatkowo młode pokolenie, wkraczające na rynek pracy, nie chce już uczestniczyć w „wyścigu szczurów”. Młodzi ludzie szukają firm, które gwarantują work-life balance, gdzie pracodawca nie dzwoni po godzinie 20:00 i szanuje urlopy.
TAX.PL: A jak po powrocie z urlopu nie wpaść od razu w wir gaszenia pożarów?
Izabela Kielczyk: Potrzebujemy fazy „wyhamowania” przed urlopem, ale też fazy łagodnego wejścia po powrocie. Najgorsze, co można zrobić, to pracować do 18:00, i od razu jechać z walizkami na lotnisko, a po powrocie z wakacji rzucić się na najtrudniejsze negocjacje. Przed wyjazdem dajmy sobie dzień lub dwa na spakowanie się i zwolnienie obrotów. Warto wrócić np. w piątek, aby mieć weekend na rozpakowanie walizki, oswojenie się i zwykłe „oklapnięcie”. Nie planujmy kluczowych, stresujących spotkań na pierwszy dzień po urlopie. Nasz mózg potrzebuje czasu, aby wejść na odpowiednie obroty. Jeśli zafundujemy sobie terapię szokową, pojawi się frustracja i poczucie, że w ogóle nie odpoczęliśmy.
Izabela Kielczyk – psycholog biznesu, psychoterapeutka i przedsiębiorczyni. Od lat pomaga menedżerom i właścicielom firm lepiej rozumieć siebie, swoje zespoły oraz wyzwania stojące przed współczesnym biznesem. Łączy doświadczenie osoby prowadzącej własne firmy z wiedzą psychologiczną, dzięki czemu patrzy na biznes zarówno od strony strategii, jak i człowieka. Jest ekspertką, trenerką i prelegentką wydarzeń biznesowych.



