„Eko” musi być zielone…
„Eko” to obecnie jedno z mocniejszych słów w marketingu – potrafi przechylić szalę decyzji – klik
„kupuję”, wybór „dostawy eko”, dopłata do „lepszej”, czyli bardziej ekologicznej opcji. Ale im
większe zaufanie konsumentów do eko-haseł, tym większa odpowiedzialność przedsiębiorców: ich
deklaracje muszą być jasne, sprawdzalne i kompletne – bez przemilczeń o warunkach, ograniczeniach
czy skali.
Zielone hasła myszą być sprawdzalne
„Ekologiczne”, „Eko”, „energia z OZE”, „naturalne”, „zrównoważone”, „odpowiedzialne”, „lepsze dla ludzi i planety”, „bezemisyjne”, „100% energii odnawialnej”, symbol zielonego listka, „z recyklingu”, „zdatne do recyklingu”, „zero waste”, „zerowa emisja netto” – co to właściwie znaczy?
Zielone hasła nie mogą być skrótem myślowym ani grą w domysły.
Konsumenci muszą dostawać jasną odpowiedź, co dokładnie jest „eko”, w jakiej skali, w jakim zakresie i na jakich warunkach, w oparciu o konkretne dane.
Tym bardziej, iż badania porównawcze prowadzone w krajach UE, m.in. w ramach Consumer Conditions Survey, potwierdzają, że polscy konsumenci należą do najbardziej ufnych w Unii wobec deklaracji o ekologiczności i statystycznie wierzą im wyraźnie częściej niż przeciętny obywatel UE.
Ekościema pod lupą
W ostatnim czasie Prezes UOKiK postawił zarzuty dotyczące greenwashingu, potocznie zwanego ekościemą, np. Allegro, DHL, DPD i InPost w sprawach, w których „eko” miało opierać się na niepełnych danych, dotyczyć jedynie fragmentu działalności bądź zawierać warunki niewystarczająco jasno
pokazane konsumentom.
W podobnych postępowaniach wobec spółek Bolt, Tchibo i Zara Prezes UOKiK sprawdza, czy w ich przekazach nie zabrakło kluczowych informacji, przez co konsumenci mogli podejmować decyzje w oparciu o fałszywie „zielony” obraz.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, kary mogą sięgnąć do 10% obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę.
Jak nie dać się nabrać ?
- Uważaj na zielone, lecz puste hasła. Uczciwe deklaracje środowiskowe „eko”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” powinny być poparte konkretnymi danymi. Przedsiębiorca powinien podawać: nazwy materiałów, procentowy udział składników, źródło pochodzenia.
- Nie kieruj się samą oprawą graficzną. Kolor zielony, obrazki listków lub planety często są tylko elementami graficznymi sugestywnie wpływającymi na percepcję — nie świadczą o ekologiczności produktu.
- Bądź uważny, gdy widzisz porównania. Hasła typu „bardziej eko niż inne” nie mają wartości, jeżeli nie wskazują jasno, do czego konkretnie się to odnosi.
- Pamiętaj, że „zieloność” w jednym aspekcie niekoniecznie oznacza, iż cały produkt jest przyjazny dla środowiska.



Opublikuj komentarz